Jak skończyć to, co się zaczęło? Zacząć wcale nie jest trudno, bo najczęściej towarzyszy nam ekscytacja, silna motywacja i wiara w siebie. Ale po jakimś czasie zaczyna się ciężka praca i być może jakieś drobne niepowodzenia i wszystko trafia szlag. Wtedy szukamy nowego projektu, który znowu powoduje że wszystko wydaje się być w różowych barwach…. i tak w koło Macieju.
Niedokończone projekty blokują umysł
Sama wiem doskonale, jak dużym obciążeniem może być niedokończony projekt, wszystko jedno czy jest to nienapisana praca magisterska, niezapłacony rachunek, niewykonana drobna przysługa dla znajomego czy niewykorzystany super pomysł na biznes. Mimo że pozornie zajmuje się człowiek innymi zadaniami, to i tak w głowie gdzieś tam głęboko siedzi: „jeszcze tamto ci zostało do zrobienia” i blokuje niejako przestrzeń umysłu (trochę jak niechciana aplikacja działająca w tle zabiera RAM komputera i nie pracuje on tak wydajnie).
Szkoda na to czasu. Czy nie lepiej byłoby zająć się czymś bardziej efektywnym? Pewnie, że tak! Tylko jak?
Jak kończyć to, co się zaczęło? – 3 podstawowe kroki
Nawyk kończenia projektów, żeby mógł zaistnieć wymaga wyjścia z przeszłości – dokończenie już rozpoczętych projektów (lub ich usunięcie z listy do zrobienia), pracy w teraźniejszości i odrzucenie odkładania zadań na „później” oraz myślenia przyszłościowego – czyli nauczenia się tego, w jaki sposób wybierać zadania dla siebie.
-
Zrób listę tego, co blokuje Cię teraz i zacznij ją czyścić
Punkt ten wymaga poświęcenia odrobiny czasu, ale na pewno jest to warte wysiłku, który należy w to włożyć. Dla pełnej efektywności umysłu nie wystarczy na bieżąco móc kontrolować swoje projekty, ale także potrzeba pozbyć się starych blokad i zamknąć projekty już rozpoczęte. Ważne jest jednak, żeby mieć jasno zdefiniowany „koniec” dla danego projektu – w przeciwnym razie mogą się one ciągnąć i ciągnąć w nieskończoność.
Jak to zrobić w kilku krokach:
- Zrób listę wszystkich rzeczy do zrobienia i pomysłów do zrealizowania.
- Umieść każdy z tych projektów na wykresie: „ważne” i „pilne” [wykres do ustalania priorytetów projektów ważne-pilne można pobrać tutaj] Może uda się coś usunąć na tym etapie? Możesz przyjąć, że np. nie zajmujesz się projektami, których ważność określiłeś poniżej 5 (albo innej dowolnej dla Ciebie wartości).
- Przepisz raz jeszcze te projekty, którymi chcesz się zajmować. po kolei – od najważniejszych i najpilniejszych i dopisz im terminy realizacji [tabelę do określania terminów można pobrać tutaj]. Pamiętaj, że terminy powinny być realne i nie zapominaj uwzględniać również codzienne życie – pracę, dom czy inne zobowiązania. Dobrze też, gdyby były one w miarę krótkie (ale dostosowane do zadania) – ponieważ nadmiar czasu sprzyja rozleniwieniu i trudniej nam skupić się na działaniu.
- Przepisz je do planera, kalendarza czy na jakiś plan i trzymaj w widocznym miejscu, żeby często móc do tego wracać.
-
Powiedz „NIE” prokrastynacji
Odkładanie rzeczy na później (czyli zjawisko prokrastynacji) występuje u ludzi bardzo często. Niejednokrotnie nie mamy nawyku robienia zadań na bieżąco, przez co skumulowane zaczynają nas przerastać i przeraża nas wizja straconego na nie czasu, dlatego nie zabieramy się za nie wcale albo cierpimy bardzo przy ich realizacji. Trochę jak ze sprzątaniem – jeżeli na bieżąco odkładasz rzeczy na miejsce , to potem nie musisz poświęcać całego dnia na porządki.
Istnieją różne metody na zwalczanie takich spraw zaległych, ja przedstawię dwie z nich:
- Pierwszą jest jedna z zasad metody Getting Things Done Davida Allena, czyli sposobu na doprowadzanie zadań do końca. Jest ona niezwykle prosta i wymaga jedynie postanowienia, że będę na bieżąco robić WSZYSTKIE zadania, które nie zajmują więcej niż …*) (*i tutaj uzupełniamy, jaki czas). Osobiście słyszałam o różnych wyznacznikach – 1 min, 2, 5… i wydaje mi się, że 5 minut jest najdłuższym okresem, na jaki można sobie pozwolić, ale niczego nie narzucam.Książkę polecam, bo każdy może znaleźć tam coś dla siebie.
- Ania z Damy Rady proponuje wyznaczyć sobie dzień na sprawy wiecznie odkładane, który poświęca się tylko im. Metoda ta wymaga może mniejszego wysiłku codziennie, ale na pewno lepszej organizacji i polega na tym, jak sama nazwa wskazuje, żeby wyznaczyć sobie jakiś dzień, w którym robi się wszystkie male rzeczy, o których mówimy: „może kiedyś”.
Metody te nie wykluczają się i najlepszym wyjściem jest ich połączenie – warto wykonywać mniejsze zadania na bieżąco, ale i tak dobrze byłoby przeznaczyć jakiś czas, na realizację tych bardziej czasochłonnych, ale odkładanych na później zadań.
-
Wybieraj mądrze, co dla Ciebie ważne
Nie jesteśmy w stanie zatrzymać się w czasie i móc poświęcić się tylko porządkowaniu przeszłości. Nie możemy zapomnieć także o przyszłości, która bardzo szybko staje się teraźniejszością. Ciągle będziemy spotykać nowe szanse, które będą wydawać nam się wspaniałe. („O, nowy kurs online, który muszę koniecznie zrobić!”, „O, a tutaj jest takie super wyzwanie, w którym muszę wziąć udział”, „O a tu artykuł, który koniecznie muszę przeczytać”). Z szans trzeba korzystać – jasne, ale należy korzystać mądrze.
Przede wszystkim należy zastanowić się, ile czasu zajmie mi dane zadanie i czy jest ono dla mnie interesujące do końca. Nie sztuką jest zacząć kolejny kurs online, skoro i tak wiem, że go nie skończę. Zmarnowałam wtedy podwójnie swój czas – ten zainwestowany w kurs (bo z niego nie wynoszę nic), ale i ten, którego nie mogłam zainwestować w inny projekt, ponieważ był zainwestowany w kurs (nie mogę poświęcić się innemu zadaniu, które mogłabym wykonywać w tym czasie).
Wiedza o tym, co dla mnie ważne jest niezbędne, aby w końcu zacząć wybierać właściwie i przestać zostawiać niedokończone sprawy.
TIPS AND TRICK: Warto też poszukać wśród bliskich znajomych wsparcia – osoby, która powiedziałaby wprost: „to nie dla Ciebie” czy „skończ najpierw jedno, potem zajmij się następnym”.
Więc teraz do dzieła!
Ja już zrobiłam listę zaległych projektów. Nie wyszła ona tak długa, jakiej się obawiałam, co znaczy, że jest to ogarnięcia. A jak wygląda to u Ciebie?
Jak kończyć to, co się zaczęło – dodatkowe informacje:
Więcej w tym temacie możesz zobaczyć/przeczytać/posłuchać np. tu: