Marka i rozwój osobisty mają ze sobą wiele wspólnego – przede wszystkim wymagają pracy. Dlaczego chcemy pracować nad sobą? Najczęstsza odpowiedź pada szybko – bo chcę się zmienić. Dlaczego nad marką? – Bo chcę mieć więcej klientów. Co chcesz zmienić i jak? Tu już zaczynają się schody. Żeby wiedzieć „jak” muszę wiedzieć „co”. Przy czym „co” musi być dokładnie określone.
S.M.A.R.T w życiu i biznesie
Osobiście bardzo lubię i często korzystam z planowania celów biznesowych zgodnie z koncepcją S.M.A.R.T, wg której wszystkie cele powinny być kolejno: Konkretne, Mierzalne, Osiągalne, Istotne, Określone w czasie (po ang. Specific, Measurable, Achievable, Relevant, Time-bound).
Strategia pasuje też jak najbardziej do planowania celów prywatnych. Jakie one powinny być? Przede wszystkim jasno i precyzyjnie sformułowane, co uniemożliwia tak zwaną luźną interpretację (np. będę spała 8 godzin zamiast będę się wysypiać). Dodatkowo musi istnieć możliwość w jakikolwiek sposób ich weryfikacji – muszą dać się jakoś zmierzyć i ustawić na osi czasowej (zrobię to do poniedziałku/maja/przyszłego roku). Nie mogą być zbyt ambitne do realizacji, bo to najczęściej kończy się niepowodzeniem i wynikającą z niego frustracją. Do ambitnych celów można dojść, ale metodą małych kroków rozbijając je na poszczególne mniejsze zadania do wykonania. To, nad czym chcę pracować musi być dla mnie istotne (ale tak naprawdę ważne, bo kogo jak kogo, ale siebie nie oszukam, a im mniej dla mnie istotne cele, tym mniejszy zapał do pracy).
Własny pogrzeb na początek – ćwiczenie 1
Skoro już wiem, jak skutecznie określać własny cel, to teraz muszę wiedzieć, nad czym dokładnie chcę pracować. Kwestia jest głównie rozwoju osobistego, ale podobne podejście można zastosować przy pracy nad wizerunkiem marki.
Ćwiczenie wydaje się być proste i myślę, że właśnie jego siła tkwi w jego oczywistości. Polega na tym, że należy sobie wyobrazić swój własny pogrzeb i najbliższych na nim przemawiających (jak to ma miejsce w amerykańskich filmach). Co chciałabym, żeby o mnie powiedzieli? Jak chciałabym być opisana jako żona, matka, przyjaciółka, jak ma być wspominana moja kariera zawodowa itp. (w zależności od sfery życia, nad którą aktualnie chcę pracować).
Kolejne pytanie, na które odpowiedź pozwoli określić swój stan na start to jest: jak mi się wydaje, jak opiszą mnie teraz?
Odpowiedzi koniecznie zapisujemy. Zapisywanie naprawdę ma moc sprawczą i także pozwala wrócić do swoich przemyśleń, które z czasem mogą być zapomniane. Tym samym mamy start i punkt docelowy naszych działań, teraz można dobierać do niego odpowiednie środki.
Podobnie z marką – wiemy do czego chcemy dojść, jak ma być postrzegana, mamy świadomość tego, jak jest teraz – to czas najwyższy na przygotowanie odpowiedniego planu i pracę nad osiąganiem celów.
Jeżeli chcesz tu możesz pobrać kartę do wydruku dla ćwiczenia 1:Mowa pogrzebowa – ćwiczenie
Własny nekrolog- ćwiczenie 2
Na podobnej zasadzie działać może ćwiczenie z nekrologiem. Wydawać się może makabryczne, ale spróbuj napisać swój nekrolog – jak chciałbyś, żeby wyglądał? Dodatkowo możesz również opisać, jak myślisz, że wyglądałby obecnie, gdyby ktoś to zrobił za Ciebie jeżeli szukasz jakiegoś punktu na start. Ćwiczenie o tyle jest trudniejsze, że dotyka większej ilości aspektów życia. Z tego powodu, że jest bardziej ogólne i ograniczone przestrzennie (musi być krótkie), każe wybrać kwintesencję naszego życia.
Nekrolog warto mieć w miejscu, do którego czasem się zagląda, żeby przypominać sobie co jakiś czas, do czego dążę.
Tu możesz pobrać kartę do wydruku dla ćwiczenia 2: Nekrolog – ćwiczenie
Powodzenia!
A Ty już myślałeś, kim chciałbyś być na końcu swojego życia?