Organizacja pracy nie jest łatwa, jeżeli nie ma się właściwych mocy przerobowych – oczyszczonego umysłu. Można go porównać do komputera, który też ma ograniczoną pamięć i przy pewnej ilości śmieci, niepotrzebnych plików i aplikacji – wysiada albo do niejednej damskiej torebki – w której czasem można znaleźć szybko wszystko poza tym, czego się akurat szuka.Mamy jeden umysł, z którego korzystamy. Trafiają tam wszystkie informacje i tam dopiero odbywa się weryfikacja co się przyda a co nie. Warto zadbać o jego higienę i porządek. A jak to zrobić? Oto kilka sprawdzonych sposobów.
1. Pisz poranne strony
Ćwiczenie to zaproponowała Julia Cameron w książce „Droga Artysty. Jak wyzwolić w sobie twórcę“. Ja opis znalazłam na
damyrady.com.pl –
[opis ćwiczenia] Po rótce polega na wyrzucaniu z siebie wszelkich myśli na papier tak, jak tylko przyjdą do głowy. Przyznaję że wykorzystałam raz, kiedy kotłowało się we mnie tyle emocji, że trudno było je nawet określić. W wersji zminimalizowanej, bo nie pisałam trzech stron tylko tyle ile trzeba było – 1, ale pomogło. Nie tylko wyrzucić z siebie wszystko, ale przede wszystkim spojrzeć na swoje życie z trochę innej perspektywy. Zrobiłam małą modyfikację ćwiczenia – kiedy już wszystko wypisałam tak jak leciało (na tyle, na ile to było możliwe, bo autocenzor mimo prób wyłączenia jeszcze dość mocno działał), przeczytałam wszystko raz jeszcze i dopisałam komentarze z innej – już mniej naładowanej emocjami perspektywy. Sporo się o samej sobie dowiedziałam – polecam spróbować.
2. Miej nowe pomysły pod kontrolą
„Dobrze, teraz będę pracować” – mówisz włączając komputer a po 2 godzinach orientujesz się, ze jeszcze nic nie zrobione, co więcej – skupienie i wszelkie dobre chęci uciekły. Za to wydaje się że zrobiło się mnóstwo innych spraw. Wydaje się, bo kiedy się im przyjrzeć, to okazuje się że nic nie jest zrobione porządnie. Znasz to?Ja też znałam doskonale dopóki nie wdrożyłam nawyku zapisywania wszelkich rozpraszaczy w trakcie pracy nad projektem. Piszę artykuł, to piszę artykuł, a jak mi się przypomni, że miałam sprawdzić co kupić na jutrzejszy obiad, to zapisuję to na kartce obok, podobnie jak sprawdzenie poczty czy odpisanie na wiadomość. Przy tworzeniu wpadają też niby super pomysły na przyszłe projekty – je również zapisuję, a potem weryfikuję ba spokojnie, czy naprawdę się przydadzą. Dzięki temu mam tak naprawdę więcej czasu, bo nie marnuję go na przełączanie się pomiędzy zadaniami. Dobrze też to działa na koncentrację, bo wreszcie umysł wie, na czym naprawdę powinien się skupić.W trakcie przeglądania stron korzystam z Nożyczek Sieciowych (wtyczki do Evernote), dzięki czemu jednym kliknięciem zapisuję strony, filmy, cytaty „na później” w jednym miejscu.
3. Planuj mądrze
Oczyszczeniu umysłu pomaga też dobre planowanie. Kiedy wiadomo, co najważniejsze, wiadomo nad czym pracować – banalne! Dobrym sposobem na poukładanie sobie priorytetów jest wykorzystanie macierza Eisenhovera. Na wykresie zaznaczamy wszystkie zadania, które nam ciążą i zaznaczamy jak bardzo ważne są i jak pilne dla nas. Dzięki temu ćwiczeniu jesteśmy w stanie jasno zobaczyć, czym musimy się zająć najpierw, a co spokojnie możemy z życia eliminować. Troszkę więcej pisałam o tym
tutaj: Jak skończyć to, co się zaczęło? – 3 Podstawowe kroki. O samym macierzu można też przeczytać więcej np. u Rafała Ruby:
Macierz Eisenhowera.4. Rób!
Często sami zaśmiecamy swój umysł zadaniami, nad którymi więcej się roztrząsamy niż wymaga tego sytuacja. Np. czeka nas trudna rozmowa z klientem, to zamiast zadzwonić i załatwić co trzeba, to tylko się zastanawiamy: jak zareaguje? czy zgodzi się na ofertę szefa?. A tak naprawdę 2 minuty rozmowy załatwi całą sprawę i zaoszczędzi mnóstwo czasu. Bo nie ma lepszego sposobu żeby dowiedzieć się co będzie gdy… jak zrobienie tego.Oczywiście są sytuacje, w których trzeba przygotować sobie plany działania w razie sytuacji A,B czy C, ale należy dobrze się zastanowić, czy jeszcze rozważamy możliwe scenariusze czy już wpadamy w wir projektowania tylko tych najczarniejszych i zwracać uwagę na czas, który poświęcamy tym rozmyślaniom. Odkładanie na później też niewiele pomaga, bo nawet jeżeli nie robimy czegoś, to gdzieś tam z tyłu głowy dana sprawa cały czas się kotłuje i niepotrzebnie wykorzystuje te zasoby umysłu, które mogą zostać przeznaczone na inne sprawy.
5. Ruszaj się!
Kolejnym sposobem na to, żeby umysł odpowiednio stymulować jest ruch. Naprawdę nie wiem, w jaki sposób to działa, ale działa. Nie trzeba mocno zaawansowanych ćwiczeń wymagających wprawy i sprzętu, ale już nawet chodząc czy biegając dużo spraw układa się w głowie i rozjaśnia, przychodzą dobre pomysły. Już w starożytności filozofowie byli świadomi tej zależności. Więcej o tym zagadnieniu napisał Frédéric Gros napisał:
„Kiedy idziemy, nie robimy nic innego. Właśnie dlatego wędrówka pozwala nam odnaleźć czyste doznanie bycia, odkryć na nowo prostą radość istnienia, którą cieszyliśmy się na dzieciństwie”. Chętnych odsyłam do lektury jego „Filozofii chodzenia”.
6. Oczyść… przestrzeń
Jak mawiają programiści: u mnie działa 😉 Nie należę do osób, które żeby cokolwiek zrobić muszą mieć idealby porządek (chociaż takie znam – :*), jednak co za dużo to nie zdrowo. Chcąc skupić umysł na jednym zadaniu, staram się to sobie maksymalnie ułatwić. Dużo lepiej pracuje mi się kiedy otaczają mnie materiały tylko z tego projektu, nad którym siedzę (i kartka o której pisałam w punkcie 2). Bo wystarczy że spojrzę w kąt gdzie mam notatki z projektu dla drugiego klienta i już uwaga jest mniej lub bardziej rozproszona. Skoro można tego uniknąć to czemu nie?
7. Nie zapomnij o resecie
Mowa o całkowitym oderwaniu od tego, czym się zajmuję. Na krótszą metę to po prostu zdrowy sen, na dłuższą – coś co lubię nazywać twardym resetem – zmiana otoczenia, najlepiej na łono natury (u mnie królują góry), wyłączenie telefonu, i towarzystwo takie, które nie pozwala się nudzić. I samotnia od czasu do czasu. Po takim wypadzie ze zdwojoną siłą chce się pracować.I tylko trzeba uważać żeby nie wpaść w pułapkę drugiego punktu ;)C’est la vie!
8. Dla zaawansowanych
Sama na sobie nie sprawdzałam, ale są różne autorytety, które rekomendują różnego rodzaju techniki relaksacyjne, które mają pomagać właśnie oczyszczaniu umysłu. Neurochirurg James R. Doty opisał ich dobroczynność w książce „Mózg i serce. Magiczny duet”. Oczyszczony umysł jest potęgą, który wraz z mocą serca pozwalają osiągnąć wszystko, czego się pragnie – tak przynajmniej informuje okładka 😉 Nie jest to łatwe, wymaga wiele ćwiczeń, ale podobno działa. Może kiedyś spróbuję?I pamiętajcie: co złego, to nie ja!Katarzyna
Zdjęcie: William Farlow z Unsplashash