Sprzątanie pamiątek – jak się za to zabrać?

Sprzątanie pamiątek jest o tyle trudne, że z rzeczami tymi (niejednokrotnie zbędnymi i niepotrzebnie zabierającym przestrzeń życiową) wiążemy emocje. Jak zrobić porządek wśród pamiątek? Mam kilka rad z własnego doświadczenia.

Mam takie wrażenie, że uporządkowana przestrzeń pozwala osiągnąć porządek w życiu, dlatego żeby to ułatwić powinnam mieć wokół siebie jak najmniej rzeczy, co jest jednak niemożliwe. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że jestem dość sentymentalna. Nie lubię tzw. „kurzołapów” czyli wszelkiego rodzaju świec/ozdóbek/ .. jednak kiedy dostanę coś, w co widzę, że ktoś włożył serce. np. samodzielnie wykonaną kartkę, to nie potrafię jej niezatrzymać. I tak przez niecałe 30 lat życia nazbierało się tego trochę. I długo szukałam różnych wymówek, żeby się za to zabrać, przerażona głównie wizją czasu, jaki potrzebuję poświęcić na uporządkowanie swoich pamiątek. Aż w końcu nadszedł TEN weekend.

Nie było to dla mnie łatwe i próbowałam różnych wyczytanych wcześniej sposobów, trochę eksperymentowałam z własnymi. Nasunęło mi się też kilka refleksji, którymi chętnie się podzielę. Poniżej prezentuję zestaw tych, które u mnie zadziałały najlepiej.

Jak zrobić porządek w pamiątkach?

  1. Znajdź dobry czas

Łatwiej jest zacząć, jeżeli ma się jakąś dodatkową motywację – jakiś duży zakończony projekt, remont czy przeprowadzka mogą być dobrym momentem, o ile do działania związanego ze sprzątaniem pamiątek podejdziemy odpowiednio wcześnie. W przeciwnym czasie wszystkie będą zapewne po prostu przeniesione, żeby tylko zamknąć temat. U mnie zrodziła się potrzeba porządku po dużym zamkniętym projekcie oraz zmusił remont a raczej mąż, który powiedział, że nie będzie tego wszystkiego wkładał do czystego pokoju. (No i w sumie miał rację).

2. Przedłuż życie swoim rzeczom

Są pewne rzeczy z serii: „przyda się”, które trzyma się nie wiadomo jak długo, a moment użyteczności nigdy nie następuje. Niektóre poradniki mówią – jeżeli z czegoś nie korzystałeś w ciągu ostatniego …. * (*i tu wstawia się dowolne określenie czasu, które ma dla nas sens – np. rok) – wyrzuć. Niby proste, ale u mnie tak to się nie sprawdza.

Innym, mniej radykalnym sposobem jest przygotowanie jednego pudełka, w którym umieszcza się wszystkie elementy, których nie używam, ale nie potrafię wyrzucić, bo „się przyda”, bo „skorzystam w przyszłości”, bo „będę wracać do tego” itp. Pudełko odkłada się na pewien czas (również wcześniej jasno określony) i zasada taka sama – jeżeli w ciągu wyznaczonego czasu nie zajrzysz/wykorzystasz/wrócisz, to do kosza. To również nie do końca mi pomogło, bo nie potrafiłam siebie przekonać, że już na pewno, ale to NA PEWNO mi się dana rzecz nie przyda.

Dodatkowo nie lubię marnotrawstwa i wyrzucania pieniędzy. W takim momencie warto zastanowić się czy nie przyda się już teraz jakiejś innej osobie. I to u mnie rozwiązało wiele problemów. Notatki i kserówki tekstów ze studiów trafiły do córki koleżanki, która właśnie zaczyna socjologię. Stare pluszaki i jakieś dawno temu kolekcjonowane figurki trafiły do dzieciaków z Fundacji, które docelowo będą nagrodami w różnych konkursach. Książki niepotrzebne trafią najpierw na OLX czy odpowiednie grupy na Facebooku na sprzedaż/wymianę,  a potem, jeżeli nie uda się ich sprzedać albo do antykwariatu albo do biblioteki. Choć nie ukrywam, że wolałabym je chociaż trochę spieniężyć, bo jest cała lista nowych książek, które chciałabym mieć. 🙂

3. Znajdź swoją formę kolekcjonowania wspomnień

Zdania na temat tego, czy trzeba jakkolwiek kolekcjonować wspomnienia są podzielone. Popularna metoda KonMari opisana w książce „Magia sprzątania” sugeruje, że nie warto przechowywać tych sentymentalnych pamiąteczek jak np. dawne listy miłosne, zdjęcia czy własnoręcznie wykonane prezenty od znajomych. Ja chyba do tego nie dojrzałam. Zgadzam się wprawdzie z Autorką, że dana rzecz spełniła swoją funkcję w przeszłości i w pewien sposób ukształtowała mnie dziś, za co powinnam okazać im wdzięczność, ale mam wewnętrzny opór przed ich wyrzucaniem (co sugeruje Marie Kondo). Spróbowałam znaleźć swój sposób na takie pamiątki i znalazłam.

Zaczęłam od tego, że posortowałam je odpowiednio i poukładałam. Tak zajmują zdecydowanie mniej miejsca. Najdrobniejsze karteluszki powklejałam do zeszytów i notesów. W głowie zrodził się plan ambitny – napisać książkę o samej sobie i dla samej siebie. O przeszłości. Pierwsze 30 lat życia (plan ambitny, zobaczymy, co z tego wyjdzie), które ubarwię albo skanami albo oryginałami kartek/karteczek/karteluszek (tego jeszcze nie zdecydowałam :)). Wydaje mi się, że to również pozwoli poniekąd oczyścić umysł ze wspomnień, które są tam usilnie trzymane, ze strachu przed ich straceniem. A tak – zapiszę i zwolnię w głowie miejsce na nowe. Kiedy tylko będę chciała wrócić czy sobie coś przypomnieć (z rzeczy, które jeszcze pamiętam), to po prostu sobie otworzę i już.

4. Zbierz wszystkie elementy w jednym miejscu

Skuteczne, pod warunkiem, że masz czas i miejsce na to (bo mało prawdopodobne, żeby jeden dzień wystarczył). Wyciągasz/wyrzucasz wszystko, co jest do poukładania, a potem sortujesz. Dobrze jest mieć przygotowane pudełka, do których będziesz układać – osobno listy, osobno zdjęcia – czy jakikolwiek podział zastosujesz. I nie zapomnij o najważniejszym pudełku – kosz na śmieci.

5. Nie poddawaj się!

Jak w sporcie, tak i w takim porządkowaniu potrzebna jest rozgrzewka. Już po chwili patrzenia na ogrom tych rzeczy, miałam ochotę znowu wszystko upchnąć do kartonów, zostawić i zając się czymś innym. Jednak zacisnęłam zęby i krok po kroku przedzierałam się przez zakamarki swojej przeszłości. I warto było – po jakimś czasie wyrzucanie niepotrzebnych rzeczy stało się dużo łatwiejsze niż na początku, a poniekąd o to własnie chodziło.

Tyle u mnie. A jakie Ty masz sposoby na sprzątanie pamiątek?